Umarli nie płaczą! Orzeknięto śmierć mózgu, pacjent się rozpłakał i "z martwych wstał".
- Dobromir Szczęsny
- 14 lip 2019
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 16 lip 2019
"Gandham Kiran pochodzi z małej wioski w stanie Telangana, Pillalamarri. 18-latek był w pełni zdrowy i nic nie wskazywało na to, że lada moment przyjdzie mu walczyć o życie. Wszystko zaczęło się od wymiotów i wysokiej gorączki, która nie ustępowała. 26 czerwca nastolatek trafił do miejscowego szpitala, gdzie zdiagnozowano ostre zapalenie wątroby. Stan chłopaka nieustannie się pogarszał w związku z czym podjęto decyzję o przewiezieniu go do miasta Hajdarabad. Tam wydarzyła się rzecz niebywała.

"U 18-latka, który zapadł w śpiączkę, stwierdzono śmierć mózgu"
Chłopak zapadł w śpiączkę, a nad jego dalszym losem z każdym kolejnym dniem gromadziły się coraz ciemniejsze chmury. W końcu 3 lipca specjaliści stwierdzili śmierć mózgu, co w świecie medycznym pozwala na zaprzestanie dalszego, niecelowego leczenia ze względu na nieodwracalne ustanie pracy centralnej części ośrodkowego układu nerwowego. Matka nastolatka chciała, aby jej syn odszedł w domu w otoczeniu najbliższych, dlatego zabrała go ze szpitala. Zdruzgotana tym, co spotkało syna, nie potrafiła podjąć decyzji o odłączeniu go od aparatury, podczas gdy rodzina przygotowywała się do ostatniego pożegnania.
"Wszyscy przyjaciele i bliscy zebrali się w moim domu, by złożyć kondolencje – wspomniała Saidamma, matka Hindusa"
W pewnej chwili wydarzyło się coś, co zszokowało dosłownie wszystkich. Otóż w oczach umierającego syna pojawiły się łzy.
Byłam zszokowana. Zaalarmowałam krewnych, którzy natychmiast wezwali miejscowego lekarza. Powiedział nam, że mój syn wciąż ma puls. Docenił to, że nie odłączyliśmy respiratora – wyjaśniła

18-latek ponownie trafił do szpitala. Co więcej, z każdą kolejną godziną czuł się coraz lepiej. Jakby tego było mało, opuścił placówkę już po trzech kolejnych dniach.
W tym czasie Kiran doszedł do siebie i zaczął z nami rozmawiać, choć bardzo cicho. W niedzielę został wypisany do domu i kontynuuje leczenie – dodała Saidamma
Czyżby wiara uczyniła cuda? Jeśli nie, to jak inaczej wytłumaczyć to, że Gandham Kiran wciąż żyje i ma się całkiem dobrze?" Pytanie autora powyższego tekstu jest dowodem na brak dziennikarskiej rzetelności, dociekliwości i umiejętności analitycznego i logicznego myślenia Mamy tyle dowodów na to, iż mafia medyczna wymyśliła "śmierć mózgu" na potrzeby przemysłu handlu ludzkimi organami, że podobne pytania stają się żenujące. Temat ten szerzej omawialiśmy tutaj:
tekst źródłowy: link
Comments